A życie i tak toczy się po swojemu…

Terminarz pęka w szwach!
Litery wylewają się z kartek przypominając o pilności piętrzących się zadań.
Ekuz,
samochód,
impreza rodzinna,
podomykanie spraw w pracy,
rehabilitacja,
wizyta u lekarza,
odprawa,
nagrania,
…..

Każda rzecz ma przypisane swoje miejsce
i swój czas.
Plany dopięte na ostatni guzik!

Phi!
Na papierze.

Bo życie i tak toczy się po swojemu.
Ma swój terminarz,
swój plan, pomysł
i czas na jego realizację.
……
Telefon z przedszkola,
Idzia chora.

Wyrywam kartki z terminarza,
zapisuję nowy plan,
zmieniam priorytety,
trochę jak marionetka,
licząc, że tym razem uda się je zrealizować po mojej myśli…