Kadr pierwszy:

Z energią wkraczam na salę szkoleniową.
Uwielbiam ten kawałek mojej pracy, kiedy sala wypełnia się pozytywnymi wibracjami,
a w powietrzu, niemal namacalnie, czuć rodzące się pomysły i myśli.
Odmawiam sobie czasem kupienia książki dla własnej przyjemności inwestując w narzędzia, jak choćby Story Cubes, które pomagają mi wykrzesać z ludzi pokłady kreatywności, ukryte talenty, energię do działania.
To moja pasja i praca.
To moje zadanie.

Ale dzisiaj, zamiast tego, walczyłam z komputerami, rzutnikami i informatykami.
Jutro drugie podejście. Oby lepsze.

*****
Kadr drugi:

Siedzę przed gabinetem lekarza.
Opóźnienie.
Gryfice wywołały kolejną fazę poszukiwań i pukania do wciąż niezamkniętych drzwi.
Ta wizyta miała jeden cel. Więcej, po lubelskich medykach nie spodziewałam się.
Starsza pani, doświadczony lekarz, która zaszczyciła mnie krótkim spojrzeniem i jeszcze krótszym badaniem oznajmiła, że taki już mój urok i powinnam zaakceptować funkcjonowanie z przewlekłym bólem. Innego rozwiązania  ” nie ma„.
Ale przynajmniej otrzymałam odpowiedź na pytanie czy w Lublinie wykonują badanie, które chciałam zrobić.

Cóż, moja wyobraźnia jest chyba jednak dość ograniczona, bo nawet ja, z moim wieloletnim doświadczeniem w spotkaniach z konowałami takiego scenariusza nie przewidziałam.

******
Kadr trzeci:

Dzwoni telefon.
W słuchawce zawsze energetyczny głos Żyrafy! 🙂
Zupełnie bezinteresownie towarzyszy mi w oczekiwaniu na wizytę wkładając do torby własnoręcznie upieczony chleb.
Pycha!
Jak dobrze, że są jeszcze tacy ludzie!!

*****
Kadr czwarty:

Przytulamy się z Idzią. Nadrabiamy całodniowe zaległości.
Mamusiu, masz takie piękne oczka. Kocham Cię najbardziej na świecie i zawsze będę z Tobą mieszkać.
Miód na moje serce, choć zdaję sobie sprawę, że czas, w którym zmieni zdanie na temat mieszkania ze mną przyjdzie bardzo szybko. 😉
A potem śpiewamy. Solowy występ już bardzo blisko. Duma mało nie rozerwie mnie od środka.

*****

Kadr piąty:

Zaraz w drzwiach zazgrzyta klucz.
I oprócz diw jazzu dom wypełni radiowy głos M.
Tak na zakończenie dnia.
Dobre zakończenie.