….jak to mawia moje dziecko zaczęła się dzisiaj , późnym wieczorem.

Miła Pani Olga będzie mi towarzyszyć przez kolejne 10 spotkań.
Nie wygląda na taką, co by mogła mi uszkodzić kolejne żebro,
wzięłam to więc za dobry omen.

Nie omieszkałam jej również uświadomić jaki mam cel i w jakim terminie MUSIMY go zrealizować!
Nie powiedziała , że to możliwe, nie powiedziała też, że nie!
I tego się trzymam!

Gdyby Komuś się zapomniało jakie mam postanowienie
– przypominam, że jest to czerwcowy wyjazd w Alpy lub Dolomity.
I nie po to, żeby popatrzeć na nie z dołu!

Nadal, przez większość dnia zalegam w łóżku, w pozycji półleżącej,
ale!
jak się chce- to się zrobi!
( przynajmniej taką mam nadzieję 😉 )