Nakręcam się ostatnio jakimś smutnym klimatem,
bo chcę wszystkiego na już, szybko.
Niecierpliwa się zrobiłam.

W całym tym trudnym dla mnie czasie zapomniałam, że życie składa się z wielu elementów.
Za bardzo skupiłam się na bólu, za mało na tej słonecznej stronie.

A przecież tyle się dzieje!

Moje dziecię wczoraj rozbawiło mnie do łez 🙂
W naukowy piątek w przedszkolu dzieci uczyły się o Chopinie.
Jak zwykle, zapytałam po przedszkolu czego się dowiedziała.
Przekazała mi skrót informacji, które zapamiętała- ostatnio u Rybeńki dyskutowałyśmy, że dzieciaki żyją w jakimś matrixie i mają kłopoty z zapamiętaniem co robiły…godzinę temu. Moja Córcia nie wyłamuje się z tych schematów, czego dowodem jest choćby to, że jeszcze w czasie kiedy wracałyśmy do domu zapytała mnie Mamo, to kiedy ten Petszop się urodził?”.
Chwilę mi zajęło, żeby skojarzyć, że jednak chodzi o Chopina i zachować powagę 🙂

Czuć wiosnę. Może jeszcze jej nie widać, ale zdecydowanie słychać. Gdzieś między stukaniem o parapet deszczu, a pokrywającym przez chwilę chodniki śniegiem słychać śpiewające ptaki. Wsłuchuję się w nie uchylając okno sypialni. Jeszcze trochę i mam nadzieję, że będę mogła się przenieść na balkon. Owinięta w koc, z fotela, będę obserwować budzące się do życia drzewa. Uwielbiam wiosnę! Wspominałam już o tym?

Muzyczna passa trwa. Między jedną drzemką a drugą w głowie pojawiają się pomysły na melodię, na aranż, na interpretację. Tyle staliśmy w miejscu, a teraz, kiedy wreszcie mam nieco spokojniejszy czas w głowie ciągle wirują mi dźwięki. Odkrywam swoje nowe możliwości, małe ukryte talenty (?). Wiem, wiem…to duże słowo, zdecydowanie za duże, jak na moje umiejętności, ale w głowie ostatnio słowna pustka.

Mąż mnie rozpieszcza. Mam ten komfort, że przez większość czasu pracuje w domu. Zagarniam go wtedy do sypialni z laptopem- on robi swoje, a ja wtulona w jego ramię spokojnie śpię. Lubię czuć Jego bliskość i poczucie bezpieczeństwa, które mi daje. Tak, wiem, slogan, truzim – ale życie właśnie z takich truizmów się składa, czyż nie?

Wieczorem odwiedzą nas znajomi. Pogodziłam się z tym, że przyjmę ich na wpółsiedząco, że pewnie w połowie imprezy opuszczę towarzystwo na rzecz wyciągającego po mnie ramiona łóżka. Ważne jest jednak to, że Ktoś przez ten moment odciągnie moją uwagę, zajmie myśli, rozweseli, będzie…

Bardzo łatwo stracić chęci do życia, kiedy doświadczasz jakiejś porażki lub coś idzie nie po Twojej myśli. Problemy urastają wtedy do ogromnych rozmiarów przysłaniając Ci całą masę dobra, która dzieje się wokół Ciebie. Nie pozwalaj na to. Po drugiej stronie lustra toczy się życie, w którym możesz uczestniczyć…jeśli tylko zechcesz przejść…