Od wczoraj.
Taki długo i krótkoterminowy.

To już mój nawyk.
Im gorzej się czuję tym plan ambitniejszy.
Co więcej – zazwyczaj udaje mi się je zrealizować ( choć wiadomo- nie w 100%).
Na szczęście podleczyłam się w kwestii moich wygórowanych ambicji.
A skoro tak, to uznałam, że warto wyznaczyć sobie nowy cel! 🙂

Tym razem na tapecie Dolomity i via ferraty.
W czerwcu.
Czasu niewiele, znajomi pukają się w głowę, a M………M. wie, że jak się uprę to nie będzie odwrotu.

Śmiesznie brzmią te moje plany w kontekście tego, że ledwo przemieszczam się między kuchnią a pokojem,
ale
moje ciało podąża za głową,
a głowa już jest w górach.

Ułomności moja- ustąp!- bo ja nie mam zamiaru!

plan mam

wyjazd w góry

( źródło: www.wdolomitach.pl )