Zmęczenie

Dopadło mnie zmęczenie….
Takie nie do opanowania, nie do zniesienia, nie do pokonania.

Nie ważne czy pracuję czy siedzę w domu…
Wystarczy, że otworzę oczy i natychmiast chce je zamknąć z powrotem.

Męczy mnie wstawanie,
męczy mnie praca, którą bardzo lubię,
męczy mnie przesiadywanie w szpitalach,
setki procedur medycznych,
czekanie….

Odmóżdżam się totalnie.
Kiedyś, po pracy miałam siłę na gotowanie, zabawy z Córcią, czytanie, zdobywanie nowych umiejętności,
dzisiaj moja aktywność ogranicza się najczęściej do włączenia sobie elektrycznej poduszki.

Nie przez cały czas!
Są też dni, kiedy tryskam energią: lecę na spacer, udzielam się towarzysko, gram z córcią w gry.
Ale mam wrażenie, że to tylko jakiś niewielki ułamek mojej rzeczywistości…

Czuję, jak czas przecieka mi przez palce i mimo starania, żeby wycisnąć z niego jak najwięcej, nie mogę pokonać słabości ciała.

A może by tak rzucić wszystko i pojechać w góry…?