Spotkanie…

Lubię obserwować ludzi.
Na spacerze zawsze staram się zaglądać im w oczy, odczytywać ich emocje.

Z niektórymi od razu, od pierwszego spojrzenia uśmiechniętych oczu tworzy się jakaś niewidoczna nić porozumienia. Inni biegną ze spuszczoną głową, ukrywając wzrok przed światem.

Kto wie?
Być może nie raz przeszłyśmy obok siebie  na sąsiednich ulicach?
Może minęłyśmy się gdzieś na trasie naszych szalonych podróży?
Być może nie raz wymieniłyśmy spojrzenia i uśmiechnęłyśmy się do siebie!

W każdym razie spotkałyśmy się w Luxemburgu, na blogu Rybeńki wymieniłyśmy kilka zdań, odkrywając przy tym, że jesteśmy sąsiadkami! 🙂

Na pierwszy rzut oka szalona, beztroska, nieco ekscentryczna Kobieta. Ale kiedy spotkałyśmy się w jednej z bardzo sympatycznych knajpek na naszym osiedlu, wiedziałam, że za tym szaleństwem kryje się też ciepło i troska.

Magia Internetu ma moc. Stawia na mojej drodze wielu fantastycznych ludzi, dzięki którym łatwiej brnąć na przód.
Życie zaskakuje. Nawet się nie spodziewasz, że wymieniając luźne myśli na czyimś blogu możesz poznać kogoś, co do kogo masz pewność, że podtrzyma Cię za rękę gdy będziesz upadać. A jednak…
Czasem przyjaźń możesz spotkać w bardzo odległej części  świata…
Na szczęście internet znacznie skraca odległość.

Repo miło było Cię poznać w realu 🙂