Miałam kiepski tydzień.

Każda następna dawka Pamisolu poniewiera na dłużej.

To oznacza mniej czasu na przytulanie z Bliskimi,
beztroską zabawę i śmiech.

Nie lubię jak mi się odbiera coś co kocham!
Buntuję się przeciw złodziejaszkom wykradającym mój czas dla M. i Córy.

Na przekór rakeli mobilizuje wszystkie zapasy sił i składam się w całość.

Otulam się ciepłem ich rąk,
napawam dźwiękiem ich śmiechu,
chłonę zapach ich włosów błąkających mi się po twarzy gdy przytulają się do mnie.

Wystarczy,że są obok
i nabieram pewności, że razem możemy wszystko!

**************************************************************

 

Podobno tak właśnie wygląda szczęście – cząsteczka białka, która ciągnie za sobą kulę endorfiny 🙂
Wysyłam Wam trochę!