Coś mi w duszy gra

Jesień za oknem
Jesień w głowie
Nieco melancholijna, refleksyjna
Z nutką ciepłych kolorów
I chłodem deszczu.

Mam wrażenie, że świat przyśpieszył, a ja zwolniłam. Każdy gdzieś goni, ma tysiące spraw do załatwienia, milion obowiązków, nawet sekundy na choćby głupie ” co u ciebie?”
Być może moje postrzeganie jest błędne, bo od kilku dni moja aktywność ogranicza się do przechodzenia między sypialnią a kuchnią, a jedynym towarzyszem jest Córcia.

W każdym razie taka bezczynność obnaża wszystkie moje słabości, wzmaga gonitwę myśli, zbędnych refleksji, na nowo odgrywa w wyobraźni scenariusze, które  na co dzień spycham gdzieś w niebyt.

Chętnie rzuciłabym wszystko i wyjechała choćby na kilka dni w góry. Tam zawsze znajduję spokój i rozwiązania. Ale nie mogę…

Na szczęście mam drugi, niezawodny azyl. Muzyka.To niesamowite jak wiele skrajnych emocji, które się we mnie kotłują potrafi wygładzić, uspokoić, ułożyć w sensowną całość.

Co mi w duszy gra?

Refleksyjne popołudnie z Ed’em

I szalony, przetańczony wspólnie z Córcią wieczór z Woobie Doobie

A kto dla Was dzisiaj gra? 🙂