Mała Kokietka!

Rośnie mi mała Kokietka.

Niesamowite, jak dzieci potrafią okręcić sobie rodziców wokół palca.
Moja Córka osiąga w tym ostatnio Mistrzostwo. M. został obrany jako cel córkowych kokieterii! Broni się wszelkimi sposobami, ale coraz słabiej mu to idzie 🙂

Może Dziewczyny/Kobiety mają to w naturze?
Uśmiechy, mrużenie oczu, „dzióbki” i słodkie „Tatusiu, ja już naprawdę będę grzeczna”  powiedziane tylko po to , by osiągnąć swój cel i za chwilę dodać ” Dasz czekoladkę?” :)))

Patrzę na to czasem z rozbawieniem, czasem z podziwem – gdzie się tego nauczyła ( ?!?!), innym razem ze spokojem, że jakoś sobie poradzi, a jeszcze kiedy indziej z przerażeniem, że wychowuję małego Dyktatora! 😉

Ale chyba takie są już rodzicielskie dylematy, niepewności, radości i zmartwienia.
Ot cały urok macierzyństwa!

Są chwile kiedy chciałabym Ją zamknąć w szklanej kuli, zatrzymać czas, Jej dziecięcy śmiech, rozumowanie świata , bezinteresowne podejście do ludzi… a za moment myślę, że tyle jeszcze ją czeka, tyle jeszcze zaskoczeń , wrażeń , doświadczeń…uśmiechów, które wywoła na naszej twarzy, tyle pytań zada, które wprowadzą nas nie raz w zakłopotanie…Chcę tego doświadczyć! Chcę żeby nasza Córcia doświadczyła samodzielności, sprawczości, uroków życia!

Więc….

Niech rośnie! Idzie w świat! Poznaje ludzi! Urządza swój kawałek przestrzeni!
Przecież bez względu na wiek, na to gdzie będzie, kim będzie….dla nas będzie naszą Córeczką!

blog parentingowy