Nerw mnie złapał!

A tak dobrze zaczął się dzień!

Rano, nieco śpiąca, ale ze sporą dawką energii czerpaną z pięknego porannego słońca dotarłam do pracy. Lubię moją pracę, nawet bardzo, pod warunkiem, że mam możliwość jej wykonywania. Wszystko wskazywało na to, że dzisiaj tak właśnie będzie.

Niestety, jak się człowiek już tak pozytywnie nakręci to zazwyczaj coś się musi wydarzyć co pokrzyżuje plany.

W wielkiej loterii zostałam wytypowana do pomocy naszym konsultantom. 🙂 Żadna praca mi nie straszna, kontakt z Klientem zawsze pobudza wzrost adrenaliny, ale dzisiaj to nie Klienci zadbali o jej wysoki poziom!

Dzwonię do niejakiej E. , Klientka wisi mi na słuchawce już 15-tą minutę. Chcę rozwiązać jej nietypową sprawę, ale ponieważ jest spoza obszaru mojej wiedzy w tym temacie chcę się skonsultować.

I co słyszę? „Sprawdź grafik, nie odbieram dzisiaj holdów, nie rozmawiam z Tobą!!!” . Muszę dodać, że nie zdążyłam powiedzieć ani słowa. Nawet „cześć”, albo chociaż „yyy”.

Korpo wyścig widać na każdym kroku. Do tej pory myślałam, że szczypta empatii i pomoc koleżeńska, że nie wspomnę o wdzięczności za pomoc jest czymś naturalnym, jest wszechobecna. Nie mam skłonności do przetrzymywania mojej tajemnej wiedzy tylko na użytek własny. Ale cóż, chyba muszę zweryfikować swoje przekonania na nowo.
A i chyba użądle nieco, bo między innymi ja oceniam jakość pracy E.

Ulżyło mi 🙂

frustracja

Miłego wieczoru!