Misja Hiszpania!

Nareszcie zaczęłam urlop. Nie powiem, żebym się jakoś szczególnie przepracowała ostatnimi czasy –  w tym roku było to jakieś 1,5 miesiąca , ale bez względu na ilość dni spędzonych w pracy urlop cieszy tak samo! 🙂

Za kilka dni lecimy do Hiszpanii 🙂 Jeszcze nigdy przed wyjazdem nie byliśmy tak zdezorganizowaniu jak teraz! Może to właśnie zapowiedź najlepszej przygody w życiu! Czasem to, co spontaniczne, najmniej przygotowane i zaplanowane sprawia największe niespodzianki i gwarantuje najwięcej niezapomnianych wrażeń. Właśnie na to liczę! 🙂

W tej chwili mamy bilety na samolot i wynajęty samochód. Cała reszta ułoży się po drodze!

A tak przy okazji może ktoś z Was wie, gdzie mogę kupić namiot w Gironie ( taki odpowiednik namiotów, które czasem pojawiają się np. w tesco) ? Będę wdzięczna za informacje.

Tym razem nie zabieramy Córy, co jest powodem zsiwienia kilku włosów na mojej głowie. Jak rasowa matka przeżywam, że dziecko zapłacze się podczas mojej nieobecności. Tymczasem jej rozpieszczeniem i psuciem zajmą się Dziadkowie, więc na dobrą sprawę jak wspomni o mnie chociaż raz podczas naszego wyjazdu to i tak będzie sukces 🙂

Niestety na ten moment racjonalne argumenty do mnie nie trafiają i moje emocjonalne histerie muszą mieć gdzieś ujście.

No cóż…Córa przeżyje, włosy odmaluję, a resztą przyziemnych spraw będę martwiła się później. Teraz czas na relaks i….zakupy! 🙂

wakacje w Hiszpanii

                                                                      zródło – Internet