Komu w drogę…

…temu czas!

Ruszamy!

Jadę zdobywać szczyty Pirenejów i własnych możliwości. Przede wszystkim własnych możliwości!
Pogodziłam się, że w tym roku nie będzie to nic spektakularnego, ale z pewnością wykorzystam na maksa aktualne możliwości mojego ciała.

Zostawiam wszelkie złe myśli, od kilku dni krzyczące spod kopuły, chcące wyjść na zewnątrz, Zostawiam wszystkie problemy, które czasem blokują nawet najmniejszy krok, który chcę zrobić. Zostawiam strach, który ostatnio dość często mi towarzyszy i nie daje spokoju.

Zostawiam koleżanką Rakelę. Wrogów nie zabieram na wakacje.

Jadę zregenerować siły, choć paradoksalnie będą mi potrzebne, żeby przejść szlak. Jadę nabrać dystansu do tego co się aktualnie wokół mnie dzieje. Jadę, żeby się wyciszyć, dopuścić stłamszone dotąd myśli. Jadę, by całą sobą pobyć z M.

No to w drogę!

tanie wakacje