Jestem Zwycięzcą!

W tym roku po raz pierwszy nie stawiałam sobie za cel wejścia na szczyt – dosłownie i w przenośni. No bo czym jest ten szczyt? Dla każdego czymś innym!

Mimo braku takich założeń kilka szczytów udało mi się zdobyć! Może nie było to całkowite zwycięstwo nad chorobą, nie był to też wierzchołek żadnej z pirenejskich gór, ale zdecydowanie był to szczyt moich aktualnych możliwości!
Pójście choćby o krok dalej -mimo, że kiedyś myślałam, że jest wymagane jeśli chcę mówić o sobie „ambitna”- byłby głupotą, niepotrzebnym ryzykanctwem!

Jeszcze kilka miesięcy temu czułabym się przegrana, a dzisiaj czuję, że zwyciężyłam! Wciąż sporo mnie to kosztuje, łapię się na myślach, że powinnam zrobić więcej, przekroczyć granicę, ale z drugiej strony czuję niesamowitą, podwójną satysfakcję, że osiągnęłam założony cel mimo,że nie był tak duży jak zwykle – za to był skrojony dokładnie dla mnie!

Pozbywam się frustracji związanej ze swoją nadambicją i czuję,że JESTEM ZWYCIĘZCĄ, JESTEM ZDOBYWCĄ!

jak się zmotywować do działania