W poszukiwaniu zaginionego skarbu!

Cudowny dzień! Ciepło, słonecznie, aż trudno usiedzieć w domu. Córa jak zawsze zbojkotowała nasz pomysł spaceru po lesie.
Tym razem udało nam się ją przechytrzyć! Wspólnie stworzyliśmy mapę i ruszyliśmy na poszukiwania zaginionego skarbu. Ile było radości, jaki entuzjazm, determinacja by dotrzeć do celu! O dziwo , nawet nie narzekała, że nogi ją bolą! 🙂
Skarb udało się znaleźć. Drobna rzecz, ale po trudach drogi przyniosła wiele radości zarówno jej jak i nam.

Tak sobie myślę, że często odpuszczamy własne szczęście, myśląc, że więcej nam się nie należy. I nawet nie zdajemy sobie sprawy, że ono gdzieś jest. Trzeba tylko „narysować mapę” i ruszyć w drogę. Włożyć nieco wysiłku i odnaleźć to, co gdzieś po drodze zgubiliśmy!

Zbieram te małe szczęścia, małe zwycięstwa. Sumuję je ze sobą. I patrząc z takiej perspektywy czuję się naprawdę szczęśliwa…mimo wszystko!

poszukiwanie skarbu

                                                     Źródło – Google.com