Siłaczka
„Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro? „

Zawsze myślałam, że szukanie pozytywów w każdej sytuacji będzie wystarczające, by przez cały czas czuć ten stan euforii i szczęścia. Na co dzień spychałam to co niewygodne gdzieś w głąb podświadomości, byle tylko nie wpłynęło na mój obecny błogi stan. Ale czy taka strategia faktycznie była dobra? Teraz zgadzam się z nią tylko częściowo! Dobrze umieć znaleźć coś pozytywnego w każdej sytuacji, w której się znajdziesz. To nakręca, daje pozytywnego kopa, wzmacnia pewność siebie, a nawet pozwala dochodzić do ważnych życiowych odkryć. Ale…. No właśnie. Jeśli skoncentruje się tylko na tym co dobre dla mnie, a nie „przetworzę” ciemnej strony sytuacji – prędzej czy później ona o sobie przypomni. 

Ja, taka siłaczka, wieczna optymistka nagle upadam pod ciężarem rzeczy, o których do tej pory nie chciałam myśleć. Może wynika to z tego, że nie było odpowiednich słuchaczy, a może dlatego, że straciłabym w oczach innych swoją pozycję Fighterki. I właśnie teraz zaliczam życiowy dołek, tracę kontrolę i muszę się zatrzymać.

Czas na nowo zdefiniować pojęcie „szczęścia”, poszukać nieodkrytych, albo niedocenionych jeszcze miejsc, sytuacji, osób, które pomogą mi wrócić do poprzedniego stanu. Chcę znów złapać wiatr we włosy z pełną świadomością tego co mnie uszczęśliwia. Bo tylko tak ciesząc się życiem dzisiaj będę potrafiła się nim cieszyć jutro! 🙂

Nie będzie łatwo, trochę trzeba będzie przelać na „papier”, ale… codziennie  mówię ludziom co robić, aby czuć się dobrze w swoim życiu. Przyszedł czas, żeby dotychczasowe wskazówki dawane innym zastosować w praktyce u siebie 🙂
zmiana perspektywy