Czy siła tkwi w mięśniach?

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że tak właśnie jest.

Przyjrzyjmy się temu bliżej. Niecałe 2 lata temu byłam pewna, że świat należy do mnie. Jeździłam na rowerze, podziwiałam widoki Tatr ze szlaku Orlej Perci, spełniałam marzenia skacząc na spadochronie. Sprawność? Nie zastanawiałam się nad tym. Przecież to takie naturalne,że ją mam.

Często budzę się z „ręką w nocniku”. Ale to dobra szkoła życia dla mnie.

Dzisiaj góry mogę podziwiać tylko z dołu, spacerując po dolinach, moje nazwisko zostało skreślone z listy chętnych na skoki spadochronowe w tym sezonie, rowerem mogę przejechać co najwyżej 3 kilometry zamiast 40, a o kubek herbaty prawie zawsze muszę prosić męża.
Dzisiaj doceniam tamtejszą sprawność, zauważam ją i… tęsknie za moją niezależnością w każdym jej aspekcie.

Nie lubię być łóżkową królową, wyznaczać zadania zamiast je realizować, albo przynajmniej w nich współuczestniczyć, ale przyszło mi się zmierzyć z nową rolą i jeszcze przez jakiś czas będę musiała ja odgrywać.

Czasem śmieszy mnie mój upór. Stroszę wtedy piórka i gdy przychodzą lepsze dni urządzam rodzinie pokaz siły- przecież mogę to zrobić sama! Czyżby? Czy to jest tego warte?

Próbuję stłamsić w sobie Fighterkę. Ale może zamiast marnować energię na walkę z nią powinnam spróbować skierować ją na inne tory myślenia?

mięśnie, muskulatura

Siła to nie tylko mięśnie, możliwość samodzielnego działania. Siła jest przede wszystkim w głowie. Możesz się poddać kiedy przyjdą gorsze dni, albo…, albo zawalczyć o siebie w nowej rzeczywistości.

Co z tym zrobisz?