Kreatorka SzczęściaSzczęście nie jest czymś co można odłożyć na przyszłość, lecz czymś co musisz stworzyć już teraz!

Jestem taka jak TY….

….badam się! To akcja, którą z powodzeniem prowadzi jedna z fantastycznych blogerek, a która ma na celu przypomnieć nam jak ważna jest profilaktyka. I nie chodzi tylko o raka, choć ten temat jest mi szczególnie bliski, ale ogólnie, o badania, które powinnaś/powinieneś zrobić przynajmniej raz w roku, żeby mieć pod kontrolą swój organizm. Rachunek sumienia […]

Czytaj dalej
Wybory

W oczekiwaniu na pogłębioną diagnostykę, użeranie się w kolejkach pod gabinetem i wielką niewiadomą – sama postawiłam sobie diagnozę. Jak na rasową wróżkę przystało wyczytałam w mojej kuli, że będę zdrowa. Bo… W planach miałam zmianę pracy. Poczyniłam nawet pierwsze kroki w tym kierunku, byłam na dwóch rozmowach, a nawet w mojej obecnej firmie sytuacja […]

Never give up!

Niemal dwa lata trwała moja sielanka. Dobrze było oderwać się od zatłoczonych szpitalnych korytarzy, igieł i garści kolorowych pastylek na śniadanie, stresującego czekania na wynik, czterech ścian… Większość tego czasu spędziłam w podróżach, mniejszych, większych…nie ważne. Takich, które dawały poczucie wolności. Dałam się też ponieść korporacyjnemu pędowi. Mimo, że bywało ciężko, zmęczenie dawało o sobie […]

Kolęda dwóch serc!

W słońcu na oknach widać kurz – właśnie zmywają go krople deszczu, zostawiając za sobą długie smugi na szybach. W kuchni niedoczyszczone płytki. Odkurzone, ale za szafami i pod łóżkiem kłębi się kurz. Nie ma 12 potraw, za to dom pachnie wspólnie pieczonymi i zdobionymi piernikami ( te z przepisu Meli są genialne!). Jest też […]

Klaps mi się należy!

I to nie jeden! 😉 Miałam bywać częściej i…nie wyszło. Ku mojemu przerażeniu,praca wciągnęła mnie w codzienną machinę pobudka – robota- odbiór dziecka- lekcje- kolacja – padnięcie na twarz i sen. Mobilizacja do zmiany schematu przychodzi w weekend. Ale wtedy wpadam w skrajności – uciekam jak najdalej od LU, albo leże przez 3 dni w […]

Stabilizacja

Od piątku leżę w łóżku. Leżymy. Ja i Iga. Ona kuruje się z wirusa, który się do niej przyplątał, ja koję nadwyrężony kręgosłup, w międzyczasie walcząc z dobijającą się migreną. Takie lenistwo, jakiego dawno nie miałyśmy. Przyjemnie tak nic nie musieć. Słuchamy muzyki, sączymy smoothie, chipsy zgryzamy czekoladą i popijamy rosołem. Taki klimat 😀 ****************** Co chwilę […]

Tatry – po słowackiej stronie!

Mam tyle podróżniczych zaległości do wrzucenia tu, że łapię się za głowę kiedy to wreszcie ogarnę 😀 Bardzo brakowało mi Tatr.  Niby byłam w weekend majowy, ale to wciąż było mało. Tym razem trafiliśmy i z pogodą i z wyborem tras, które jak zwykle, zrodziły się w naszej głowie spontanicznie – z dnia na dzień. […]