Kreatorka SzczęściaSzczęście nie jest czymś co można odłożyć na przyszłość, lecz czymś co musisz stworzyć już teraz!

Zawirował świat

Zawirował świat …od wiatru, od płatków śniegu, od szalejącego błędnika, od natłoku myśli, od nadmiaru informacji. Umościłam się wygodnie w łóżku próbując opanować ten chaos. Naciągam kołdrę, podkręcam kaloryfer – zmarznięte myśli nie chcą drgnąć. M. przynosi gorącą kawę i kładzie się obok. Głaszcze mnie po włosach uspokajając galopujący oddech. Wdech….wydech… Ulga… Razem damy radę. […]

Czytaj dalej
Dobrze jest zatęsknić…

Dobrze jest czasem zatęsknić. Więcej można dostrzec, więcej docenić. I więcej tematów pojawia się do rozmów, i więcej chęci na tulenie. I czas się znajduje dla siebie. Więc… … tulimy się i nie możemy nagadać. Jakbyśmy się nie widzieli co najmniej rok….a nie było go raptem 3 dni! Przyzwyczajeni jesteśmy do rozstań: ja w delegację […]

WOŚP – jestem na TAK!

Jak co roku i tym razem dołożymy swoją cegiełkę na rzecz WOŚP. Nie wyobrażam sobie , że mogłoby być inaczej. Nie dorabiam sobie do tego niepotrzebnej ideologii, nie obchodzą mnie komentarze i spekulacje ludzi, którzy szukają taniej sensacji, a każdy ich argument jest do zbicia. Nie mają dla mnie znaczenia podziały na lewo i prawo. Nie wartościuję, która z […]

Mistrzyni spektakularnych wystąpień!

Ciekawi jesteście kto to taki? 🙂 Otóż mistrzynią spektakularnych wystąpień jestem ja! Klika tygodni temu pisałam Wam, że zaliczyłam pięknego orła, w Lidlu, na oczach tłumów. Obiekty poruszały się za szybko, były kolorowe, a kijki nie utrzymały mojej chwiejności. Więc runęłam jak długa po środku sklepu. Od tamtej pory M. spoglądał na moje samotne wycieczki […]

Konsekwencje, konsekwencje!

Moja  naiwność sięgnęła dna. Dobrostan zupełnie mnie oślepił….i poszłam w tango. A później, szturmem przybyły konsekwencje moich aktywnościowych aspiracji! Cóż…było to do przewidzenia. I żadne tłumaczenia, że przecież muszę ćwiczyć formę przed wyjazdem w Tatry nie sprawiły, że kara mnie ominęła. Ale….. I tak było warto! Potuptaliśmy z M. na spacer. Wreszcie, pośród wielu szarych dni, […]

Dźwięki CO

Byłam dziś w CO. Na rutynowej kontroli.  Dostałam zestaw plików, skierowań. Machina ruszyła. Dowiem się czy hodowla w piersi nie złości się oraz czy kościec pozostaje w nienaruszonym stanie. Zbadamy także głowę. Ot tak, dla pewności, że od lutego nic tam nie zamieszkało. Korytarze… …jak zwykle wypełnione ludźmi. Kolorowe COZL przyciąga niczym magnes, jakby było placem […]

Żeby (nie) było kolorowo…

…to zsiniała mi noga…. Hm…fakt, puchła od kilku dni z nieznanych mi powodów. Wydaje mi się, że dość regularnie łykam przeciwkrzepliwe tabsy, więc , zgodnie z zapewnieniem producenta, krew powinna płynąć swobodnie. Niestety – patrząc na moją sino-nabrzmiałą nogę – śmiem twierdzić, że jest inaczej. W ramach ćwiczeń kręgosłupa i dlatego, że musiałam zrezygnować z […]