Kreatorka SzczęściaSzczęście nie jest czymś co można odłożyć na przyszłość, lecz czymś co musisz stworzyć już teraz!

Never give up!

Niemal dwa lata trwała moja sielanka. Dobrze było oderwać się od zatłoczonych szpitalnych korytarzy, igieł i garści kolorowych pastylek na śniadanie, stresującego czekania na wynik, czterech ścian… Większość tego czasu spędziłam w podróżach, mniejszych, większych…nie ważne. Takich, które dawały poczucie wolności. Dałam się też ponieść korporacyjnemu pędowi. Mimo, że bywało ciężko, zmęczenie dawało o sobie […]

Czytaj dalej
Kolęda dwóch serc!

W słońcu na oknach widać kurz – właśnie zmywają go krople deszczu, zostawiając za sobą długie smugi na szybach. W kuchni niedoczyszczone płytki. Odkurzone, ale za szafami i pod łóżkiem kłębi się kurz. Nie ma 12 potraw, za to dom pachnie wspólnie pieczonymi i zdobionymi piernikami ( te z przepisu Meli są genialne!). Jest też […]

Klaps mi się należy!

I to nie jeden! 😉 Miałam bywać częściej i…nie wyszło. Ku mojemu przerażeniu,praca wciągnęła mnie w codzienną machinę pobudka – robota- odbiór dziecka- lekcje- kolacja – padnięcie na twarz i sen. Mobilizacja do zmiany schematu przychodzi w weekend. Ale wtedy wpadam w skrajności – uciekam jak najdalej od LU, albo leże przez 3 dni w […]

Stabilizacja

Od piątku leżę w łóżku. Leżymy. Ja i Iga. Ona kuruje się z wirusa, który się do niej przyplątał, ja koję nadwyrężony kręgosłup, w międzyczasie walcząc z dobijającą się migreną. Takie lenistwo, jakiego dawno nie miałyśmy. Przyjemnie tak nic nie musieć. Słuchamy muzyki, sączymy smoothie, chipsy zgryzamy czekoladą i popijamy rosołem. Taki klimat 😀 ****************** Co chwilę […]

Tatry – po słowackiej stronie!

Mam tyle podróżniczych zaległości do wrzucenia tu, że łapię się za głowę kiedy to wreszcie ogarnę 😀 Bardzo brakowało mi Tatr.  Niby byłam w weekend majowy, ale to wciąż było mało. Tym razem trafiliśmy i z pogodą i z wyborem tras, które jak zwykle, zrodziły się w naszej głowie spontanicznie – z dnia na dzień. […]

Trochę jestem….trochę nie ma mnie…

Tylko jedną nogą jestem w Internetach. Odpuściłam sobie bycie tu, na rzecz rekonwalescencji poszarpanych emocji poprzez podróże. Te mniejsze i większe. Wciąż nie mogę się zebrać do opisania Wam gdzie byłam, co zobaczyłam i czego doświadczyłam. Były Tatry, ukochana Muszyna, Rumunia i kilka drobniejszych wyjazdów, na które sobie pozwoliłam i których tak bardzo potrzebowałam, żeby […]

ZUS zdecydował….

… że nadal jestem niepełnosprytna i niezdolna do roboty. Dziwne! Bo Pani, która dzisiaj raczyła mnie przesłuchać na komisji nie należała do najmilszych. Jedyny argument, który przedstawiała wchodząc mi non stop w słowo była taki, że ona ocenia nie mój stan zdrowia, ale moją zdolność do pracy, a ja przecież pracuję! Oszczędziłam jej pytania, jakim […]